Katalog krążących przez lata po sieci dowcipów, historyjek i obrazków


 

REKLAMA

 
 
Google

Kanały RSS

RSS Articles

Administrator

 

 

Gdy mokro

Kategoria: Auto
Wpisany: 2006-09-05 11:47

Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220 km/h... 250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie walnięcie. Z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi.
Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach i patrzy. O rany, ale jatka.
Nic to - myśli. Jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomóc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... zarąbał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej. Zauważył woźnicę.
Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie nie drasnęło!!!

Następna » Ostatnia »
4 z 4
Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Czas lokalny: 2017-09-24 12:08 GMT+1
Version 0.7.3 Beta (Build 20060309)
Powered by sBLOG © 2005 Servous